Opera Bałtycka

wersja dla słabowidzących

Aktualności

15 grudnia 2020

Opera w czasach lockdownu

Według Collins Dictionary słowem roku 2020 stał się „lockdown”. Chyba jeszcze nigdy wyraz tak bardzo nie pokrywał się z tym, czego doświadczamy obecnie. Czym jest lockdown dla świata sztuki? Zatrzymaniem się, marazmem – choć dzięki nowoczesnym technologiom na całe szczęście nie całkowitym zapomnieniem. Jak Opera Bałtycka radzi sobie w trudnym czasie? Co ma do zaoferowania publiczności i jak z obostrzeniami radzą sobie artyści i pracownicy?

 

Internet przybywa z odsieczą

Kino, teatr, opera – właściwie każda instytucja związana z kulturą szczególnie mocno doceniła siłę Internetu i Social Mediów w czasach pandemii. Spektakle transmitowane na żywo to ratunek na wielu różnych polach. Widzowie kupują bilety, artyści mogą pracować, choć oczywiście w zmniejszonym zakresie. Niemniej, wirtualne wydarzenia mają sens także pod innymi względami. Pozwalają podtrzymywać kontakt z widzami (którzy również tęsknią), dają instytucjom kultury nowe życie i nadzieję. Opera Bałtycka korzystała z internetowych możliwości już od początku: przygotowując wirtualne oprowadzanie po kulisach opery [ZOBACZ], tworząc cykl koncertów wiosennych [POSŁUCHAJ], a także transmitując spektakle! Za nami live streaming prapremiery Wehikuł czasu , transmisja nagranej dzień wcześniej Thais czy wydarzenia Opera? Si!  Teraz czas na grudzień! Po transmitowanych na żywo Poławiaczach pereł zapraszamy na spektakl, bez którego nie wyobrażamy sobie przygotowania do świąt – Dziadek do orzechów live!

Jak na spektakle online reagują widzowie? Niezwykle entuzjastycznie: „2 godziny po opadnięciu kurtyny a ja dalej jestem pod wrażeniem, mimo, że nie na sali to dużo emocji. Solo skrzypiec jedyne w swoim rodzaju, zapierało dech”, „Siedzę przed komputerem i klaszczę jak szalona”, „Spektakl był nieziemski! Muzyka jest absolutnie porywająca!” – czytamy opinie na Facebooku po transmisji Thais.

 

Opera jest wszędzie

Skoro lockdown nie pozwala przyjść do opery, opera przychodzi do ludzi. I jest wszędzie: na Facebooku, Instagramie, na YouTube, a także w formie podscastu [POSŁUCHAJ]!  

 

Nowe znaki reżyserskie

Pandemia zmienia nie tylko sposób oglądania spektakli, ale również grę. Wcześniej gest, bliskość, interakcja pomiędzy artystami były sprawą oczywistą i stanowiły sposób wyrażania emocji na scenie (poza głosem). Teraz reżyser musi zadbać o to, by artyści mieli ze sobą jak najmniej styczności, ale i tak przekazali widzom całą paletę uczuć. „Wchodzimy w nowy świat znaków reżyserskich” – opowiada Tomasz Man o spektaklu Wehikuł czasu. Jak się okazuje – w sztuce nie ma rzeczy niemożliwych, a artyści są w stanie sprostać każdemu wyzwaniu.

 

Razem raźniej

W pandemii instytucje kulturalne jednoczą siły, bo razem można mówić głośniej i dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Właśnie dlatego Opera Bałtycka bierze udział w inicjatywie Trójmiejska Kultura Razem, publikując w mediach społecznych informacje o wydarzeniach i działaniach online z Dużego i Małego Trójmiasta, m.in: Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza, Polskiej Filharmonii Bałtyckiej czy Teatru Muzycznego im. Danuty Baduszkowej.

 

A co jest najtrudniejsze w lockdownie?

Choć dzieje się tak wiele dobrych rzeczy, dla artystów czas pandemii to ogromne wyzwanie.

Dla mnie, jako dla muzyka orkiestry, praca podczas pandemii jest o tyle trudna, że kontakt z drugim człowiekiem jest mocno ograniczony. W orkiestrze muzycy kwintetu zostali rozsadzeni do pojedynczych pulpitów, co komplikuje pracę zarówno bibliotekarską (wymagana jest większa liczba nut), jak i wykonawczą (każdy muzyk odpowiada za swoje nuty i przekładanie kolejnych stron) – podkreśla Agnieszka Olszewska, kontrabasistka orkiestry i bibliotekarka Opery Bałtyckiej. – Przecież nawet najlepszy streaming nie zastąpi emocji odbierania dzieł operowych czy baletowych na żywo. Wiele zawodów da się wykonać w trybie tzw. „pracy zdalnej”, ale praca zespołów artystycznych ma sens tylko wtedy, gdy wspólnie razem pracujemy nad przekazem emocji w wykonywanych przez nas dziełach – dodaje.

Czym lockdawn jest dla tancerzy? Jak opowiada Wojciech Warszawski, kierownik baletu w Operze:

To bezustanna walka: o sprawność, o kondycję, o egzystencję na sali. Ciało musi być cały czas w rygorze, by mięśnie i ścięgna się nie zastały. Ale nie tylko o to chodzi. Mamy już głód sceny, dosłownie wyjemy z tęsknoty.

W teatrze chodzi o spotkanie – widza ze sztuką, widza z występującymi artystami. Rzeczywistość wirtualna jest chwilowym substytutem tego spotkania, ale w żadnym wypadku go nie zastąpi. Dają jednak pewien rodzaj wytchnienia i nadziei, pokazują publiczności, że artyści działają i są nieustannie gotowi na rzeczywiste spotkanie. W czasach lockdownu liczy się każdy spektakl, który może się odbyć i przybliżyć odbiorców do kultury – oraz kulturę do jej odbiorców. Wierzymy gorąco, że rok 2021 będzie pod tym względem dużo łaskawszy.

 

Poprzednia

7 sposobów na pozostanie zaangażowanym w świat kultury pozostając w domu

Następna

Opera Bałtycka dla dzieci - dlaczego warto?